Czego boją się młodzi z województwa śląskiego? Że w szkole i na uczelni tylko tracą czas. W najnowszym badaniu Stowarzyszenia BoMiasto przedstawiciele pokolenia Z alarmują, że uczą się zawodów, które przestaną istnieć, zanim skończą edukację. Na pytanie, jakiej pracy szukają, odpowiadają tak jak ich dziadkowie: przede wszystkim stabilnej. To szok dla pracodawców z pokolenia milenialsów. Młode wilki doczekały się następców, którym bliżej do ostrożnych owieczek.
Spokojny trucht zamiast pogoni za awansem
– Młodzi szukają spokoju, bo jedyne, co znają to niepewność. Pandemia, niestabilna sytuacja międzynarodowa, błyskawiczny rozwój sztucznej inteligencji sprawiły, że przedstawiciele pokolenia Z czują się przytłoczeni i nieco przerażeni tym, co zastaną na rynku pracy. Zamiast o nowych wyzwaniach, marzą o stabilizacji – wyjaśnia Alicja Piekarz, socjolożka i autorka badania „Kariera albo psikus”. W badaniu przeprowadzonym przez Instytut Badań Pollster na zlecenie BoMiasto aż 34% ankietowanych wskazało stabilność zatrudnienia jako to, co najbardziej przyciąga ich na lokalnym rynku pracy. Badaniem objęto prawie 800 mieszkańców województwa śląskiego w wieku 18-29 lat.
– Zetki są pierwszą grupą wiekową, dla której ważniejsza od wynagrodzenia jest stabilizacja. Wysokość pensji znalazła się na drugim miejscu, a pierwszą trójkę zamyka możliwość pogodzenia pracy z czasem prywatnym – wymienia Piekarz. W osobnym pytaniu, o najważniejsze pozafinansowe elementy pracy, młodzi wskazywali na dobrą atmosferę i relacje w zespole (40%), stabilność zatrudnienia i poczucie bezpieczeństwa (37%) oraz brak nadmiernego stresu i przeciążenia (35%). Dużo dalej znalazły się odpowiedzi kojarzone z ambicjami poprzedniego pokolenia: możliwość rozwoju i awansu (26%) oraz wpływ i samodzielność (11%).
Sceptyczni, ale zostają
Czy młodzi znajdą pracę, o jakiej marzą? Do tematu podchodzą sceptycznie. Aż 65% badanych obawia się, że kompetencje, które zdobywają dzisiaj, za kilka lat mogą nie wystarczyć do znalezienia dobrej pracy na Śląsku. Rozwiązanie widzą w zmianie ścieżki edukacji. Ponad 40% młodych chciałoby, żeby programy nauczania były bardziej nastawione na praktykę. Ponad 35% ankietowanych wskazuje na potrzebę lepszego dostosowania kształcenia do zmian na rynku pracy. Mimo negatywnej oceny swoich szans na rynku pracy, większość nie planuje wyjazdu w poszukiwaniu lepszych możliwości.
Do pozostania na Śląsku zachęca ich przede wszystkim bliskość rodziny i znajomych (65% wskazań – wielokrotny wybór), dobra jakość życia – mieszkanie, transport, usługi i kultura (44%) oraz poczucie, że Śląsk jest dobrym miejscem do budowania przyszłości (30%). Na dobrze płatną pracę w województwie wskazał tylko co piąty ankietowany – eksperci oceniają, że może być to za mało, aby na stałe zatrzymać zetki w regionie. – Jeśli chcemy, żeby młodzi ludzie zostawali na Śląsku, edukacja musi łączyć się z praktyką i realnymi korzyściami na rynku pracy. Sama wiedza teoretyczna nie wystarczy. Młodzi muszą widzieć, że za nowymi kompetencjami stoją konkretne możliwości rozwoju i miejsca pracy – podkreśla Małgorzata Goik z Powiatowego Urzędu Pracy w Chorzowie.
Zielone kompetencje, czyli stabilność na lata
Eksperci wskazują, że odpowiedzią na potrzebę stabilności mogą być zielone kompetencje, czyli umiejętności zawodowe związane ze zmianą klimatu. – Młodzi szukają pewnego gruntu, a transformacja Śląska to kierunek, który się nie odwróci. Modernizacja przemysłu, energetyki i budynków będzie trwała latami, więc ludzie z zielonymi kompetencjami będą potrzebni tu, na miejscu. To jedna z najbezpieczniejszych inwestycji we własną przyszłość zawodową – wyjaśnia Karolina Skórka, prezeska Stowarzyszenia BoMiasto. – Nauka green skills wygląda przy tym zupełnie inaczej niż nauka zawodu czy zdobywanie tytułu naukowego. Zielone kompetencje są jak klocki – dobudowujemy je do umiejętności, które już mamy. Ich nauka jest krótsza, dzięki czemu lepiej odpowiadają na potrzeby zmieniającego się rynku pracy. To dobry sposób na stosunkowo szybką poprawę sytuacji zawodowej i dopasowanie pracy do własnych wartości – dodaje Skórka.
Do takiej inwestycji w rozwój zawodowy, szczególnie w regionie, zachęca też Rachela Leńska, ekspertka z agencji zatrudnienia Manpower. – Atutem regionu jest też jego przemysłowy charakter – modernizacja istniejących zakładów może tworzyć nowe miejsca pracy i zwiększać zapotrzebowanie na zielone kompetencje. To właśnie połączenie ludzi, przemysłu i gotowości do zmiany może być największą siłą transformacji Śląska – podkreśla Leńska. Ten trend dostrzegają też młodzi, bo aż 80 % badanych zgadza się, że rozwój zielonych kompetencji jest ważny dla przyszłości śląskiego rynku pracy. Niestety edukacja ponownie pozostaje w tyle, bo ponad 60% młodych nie potrafi wymienić zielonych kompetencji, które posiada. Tę lukę wypełnia Stowarzyszenie BoMiasto, które szkoli młodzież z województwa śląskiego z zielonych kompetencji i prowadzi kampanie edukacyjne.
Badanie „Kariera albo psikus. Analiza potrzeb i prognoza wzrostu zielonych miejsc pracy na Śląsku” zrealizował Instytut Badań Pollster na zlecenie Stowarzyszenia BoMiasto na próbie 768 mieszkańców województwa śląskiego w wieku 18-29 lat. Badanie uzupełniono opiniami ekspertów od edukacji i rynku pracy: 40 ankietami i 15 indywidualnymi wywiadami pogłębionymi.
